Aktualności

40-lecie KOMITETU
1974 – 2014r 40-lecie Komitetu pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego W roku 2014 przypada 40-ta rocznica ustanowienia społecznej opieki na Starymi Powązkami i utworzenia Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldor Honorowy Patronat 40-lecia Komitetu objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski. Z tej okazji chcemy naszym sympatykom przybliżyć historię czterdziestoletnich starań o godny stan grobów naszych przodków na Starych Powązkach, które powszechnie uważane są za Narodową Nekropolię. Cmentarz po II wojnie światowej Stare Powązki wprawdzie nie podzieliły losów Warszawy i ocalały to jednak druga wojna światowa zagrażała kilkakrotnie jego istnieniu. Już we wrześniu 1939 r. pociski niemieckie druzgotały grobowce jako pierwszą niszcząc kaplicę ufundowaną uwielbianej przez warszawiaków aktorce Wiktorynie Bakałowiczowej zmarłej w 1874 r. W roku 1942 samoloty rosyjskie bombardujące Dworzec Gdański, część bomb zrzuciły na kwatery powązkowskie, te najstarsze przy ul. Okopowej. Ślady tych zniszczeń (kwatery 178 a, 178, 179 ) widoczne są jeszcze dzisiaj.W czasie Powstania hitlerowskie czołgi zajęły pozycje w alejkach powązkowskich ostrzeliwując stąd Śródmieście i niszcząc skrajne groby. Legendy opowiadano o powstańcach ukrywających się w grobowcach. Po wojnie cmentarz dewastowany był przez „podmiot najnikczemniejszy” - hieny cmentarne. Dach Katakumb zerwany przez pociski w 1939 r. strawiony przez ogień w 1944 r. odbudowany staraniem Zarządu cmentarza rozebrany został przez okoliczną ludność dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych . Dzięki zabiegom Kurii i Zarządu cmentarza Katakumby zadaszono i otynkowano za wyjątkiem ściany południowej oraz uporządkowano ścieżki cmentarne. Jednak zniszczeń po bombach u zbiegu ulic Powązkowskiej i Okopowej nie zdołano naprawić. Właścicielami cennych grobowców na Powązkach było przede wszystkim bogate mieszczaństwo. Wojna spowodowała, że wielu z nich zginęło lub wyemigrowało a ci którzy pozostali przeważnie zubożeli, nie było ich stać na remontowanie rodzinnych grobowców budowanych z wielkim rozmachem. Grobowce, które przetrwały stulecia po wojnie zaczęły niszczeć na skutek ataku zanieczyszczeń atmosferycznych powodujących wietrzenie, kruszenie się i korozję materiałów z których były wykonane. W początkach lat siedemdziesiątych XX w. cmentarz, szczególnie jego najstarsza część między IV bramą i ulicą Okopową, znajdował się w stanie rozpadu. Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldorffa Ponieważ próby zainteresowania losami grobów wybitnych polaków pochowanych na Powązkach nie znalazły zrozumienia w Ministerstwie Kultury i Sztuki zainspirowany radą profesora Stanisława Lorentza Jerzy Waldorff postanowił powołać społecznego opiekuna Starych Powązek, który by podjął dzieło podniesienia z ruin bezcennych zabytków, świadectwa XIX i XX - wiecznej Warszawy. 7 maja 1974 r. w Muzeum Historycznym na Rynku Starego Miasta odbyło się spotkanie założycielskie Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami. Ze względów praktycznych – powołanie nowego stowarzyszenia mogłoby napotkać bariery biurokratyczne – do 1989 r. Komitet działał jako sekcja Towarzystwa Opieki nad Zabytkami z wyodrębnionym budżetem powązkowskim. Grono powołujące w dniu 7 maja 1974 r Komitet składało się ze znakomitych osób. Oprócz Jerzego Waldorffa byli tam m. innymi prof. Janusz Durko, wieloletni dyrektor Muzeum Historycznego m.st. Warszawy, Karol Małcużyński prezes Zarządu Głównego ZAIKS, Lech Krzyżanowski konserwator m.st.Warszawy profesorowie Stanisław Lorentz, Eugeniusz Olszewski, Józef Towpik, znani dziennikarze Życia Warszawy Bohdan Stypułkowski i Jerzy Kasprzycki. Spośród założycieli żyje dotychczas prof. Janusz Durko ( rocznik 1915), który przez 35 lat pełnił funkcję I-go zastępcy przewodniczącego Zarządu. Od początku, aż do śmierci aktywnie uczestniczyli w pracach Komitetu: - architekt Jacek Cydzik specjalizujący się w odbudowie i ochronie zabytków. Przez wiele lat był zastępcą Jerzego Waldorffa i kierował bieżącą działalnością Komitetu. Brał udział w organizacji i prowadzeniu prac konserwatorskich jako członek a następnie przewodniczący Komisji Naukowo Konserwatorskiej. Zmarł w 2009 roku. - Hanna Szwankowska znana varsavianistka współautorka wydawnictw o Powązkach. Przez trzydzieści lat sekretarz Zarządu. Zmarła w 2012 roku. - Adam Roman rzeźbiarz i konserwator, profesor Akademii Sztuk Pięknych,do śmierci w lutym 2013 roku przeżywszy 97 lat przez trzydzieści osiem lat służył swoją wiedzą i doświadczeniem konserwatorskim. Spośród ok.40-tu konserwatorów, którzy prowadzili lub prowadzą prace na cmentarzu tylko dwóch ukończyło studia w Toruniu. Pozostali są absolwentami utworzonej przez niego w początkach lat 70-tych ubiegłego wieku Katedry Konserwacji i Restauracji Rzeźby Kamiennej i Elementów Architektury. To jego wychowankowie i pod jego kierunkiem wykonali na Powązkach ponad 1300, często bardzo skomplikowanych, prac konserwatorskich. Profesor pomimo swoich lat do końca aktywnie uczestniczył w pracach Komitetu i nie zdarzało się aby nie był obecny na cmentarzu kiedy trzeba było rozstrzygnąć jakiś problem lub odebrać wykonaną pracę. Jerzy Waldorff organizując Komitet starał się pozyskać ludzi nie tylko znanych ale także podzielających jego pogląd o potrzebie ratowania Starych Powązek. Znamiennym jest, że raz pozyskani, na ogół pozostawali wierni Waldorffowi do jego śmierci a sprawie do dzisiaj. Trudno jest dokonać obiektywnej oceny zasług poszczególnych osób, ale nie sposób nie wspomnieć jeszcze o: - Kordianie Tarasiewiczu, nestorowi działaczy powązkowskich; rocznik 1910, który od początku istnienia Komitetu był jego aktywnym członkiem; przez wiele lat przewodniczył Komisji Rewizyjnej, regularnie uczestniczył w kwestach zaduszkowych. Dożył 103 lat. - rodzinie Blikle; Jerzym, którego Jerzy Waldorff pozyskał do współpracy zaraz po utworzeniu Komitetu, jego synu Andrzeju Jacku uczestniczącym w życiu Komitetu od ponad 25-ciu lat. Od kilku lat dołączył do nas syn Profesora Łukasz. - dr Tadeuszu Rudkowskim, historyku sztuki, który przez dwadzieścia lat przewodniczył Komisji Konserwatorskiej, autorze najlepszej i najpełniejszej monografii o Powązkach. - mecenasie Kazimierzu Łojewskim, który służył ponad 20-tu lat swoją bogatą wiedzą i doświadczeniem prawniczym. - dziennikarce Barbarze Olszewskiej uczestniczącej we wszystkich przedsięwzięciach wydawniczych o Powązkach; zmarłej we wrześniu 2004 roku. Mówiąc o ludziach Komitetu nie można pominąć konserwatorów bo to ich wiedza i doświadczenie decydowało o skuteczności prac renowacyjnych i konserwatorskich. O ile w początkowym okresie wiele z nich wykonywali rzemieślnicy to z czasem robili to wyłącznie dyplomowani konserwatorzy rzeźby kamiennej i kamiennych elementów architektury a także metalu. Właściwie dla potrzeb Powązek należało stworzyć i stworzono coś w rodzaju „powązkowskiej szkoły konserwatorskiej”. Aby skutecznie restaurować i konserwować zabytki powązkowskie trzeba było przeprowadzić badania zanieczyszczeń powodujących zniszczenie grobowców powązkowskich a następnie wprowadzić odpowiednie techniki konserwatorskie i zastosować właściwe materiały, o które w latach 70-tych i 80-tych było bardzo trudno. Dopiero od około 20-tu lat są one powszechnie dostępne. Problemy konserwacji metalu ( całych nagrobków i elementów nagrobków kamiennych) rozwiązano przy pomocy Instytutu Mechaniki Precyzyjnej tworząc równocześnie dobrze wyposażoną pracownię konserwacji metalu. Na Starych Powązkach, począwszy od końca lat 70-tych XX w, pracowało około 40-tu dyplomowanych konserwatorów, w zdecydowanej większości absolwentów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych uczniów profesora Adama Romana i jego następców. Wielu z nich swoją karierę rozpoczynało właśnie tutaj. Wielu jeszcze jako studenci stykali się z rzeźbami powązkowskimi w czasie praktyk na Powązkach. Współpraca z Akademią trwa do dzisiaj. Doświadczenie zdobyte na Powązkach wykorzystują w swoich pracach konserwatorskich w całym kraju a także za granicą (Egipt,Niemcy,USA). Obecnie współpracuje z nami stale lub okresowo około 15-tu konserwatorów.Najstarsi od końca lat siedemdziesiątych, a więc ze stażem prawie równym wiekowi Komitetu. Pierwszymi dyplomowanymi konserwatorami na Powązkach byli: Olgierd Gumiński, Jolanta Pawlak, Tomasz Rogala i Antoni Tokarski, Olgierd Gumiński i Tomasz Rogala, pracują do dzisiaj. Ważnym etapem w postępie prac konserwatorskich było stworzenie odpowiedniej bazy lokalowej. W 1979 roku podpisane zostało porozumienie z Kurią Metropolitalną Warszawską na mocy którego Zarząd Cmentarza oddał w bezpłatne użytkowanie pomieszczenia w starej Karawaniarni naprzeciwko cmentarza, w której urządzona została pracownia konserwacji kamienia istniejąca do dzisiaj i pracownia konserwacji metalu. Środki na adaptację w wyposażenie pracowni zapewnił ówczesny Konserwator m.st. Warszawy. Porozumienie to kończyło pierwszy okres nawiązywania współpracy, która trwa do dzisiaj. Bez udostępnienia pomieszczeń na pracownię działalność konserwatorska byłaby bardzo trudna, tym bardziej, że w tamtych latach trzeba było rozwiązywać wiele problemów związanych ze zdobyciem materiałów konserwatorskich, wszelkiego rodzaju urządzeń itp. Jerzy Waldorff niczym się nie zrażając wszystkie trudności rozwiązywał. Nikt nie chciał mu się narazić i zostać publicznie napiętnowany. Nawet w okresie stanu wojennego nie zaprzestał działalności wręcz przeciwnie intensyfikował ją mówiąc o tym publicznie i za nic mając wszelkie ograniczenia wynikające z obowiązującego prawa. Jerzy Waldorff zdawał sobie sprawę, że pozyskanie kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu kompetentnych i wpływowych osób nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Trzeba ideę społecznej opieki nad zabytkami powązkowskimi rozpropagować wśród społeczeństwa i uzyskać jego akceptację. Z apelem o poparcie zwrócił się do elity intelektualnej Warszawy a przede wszystkim ludzi teatru i filmu. Poparcie takie uzyskał natychmiast. Począwszy od 1975 r. w Święto Zmarłych około 200 kwestarzy, w 50% to aktorzy, przemierza alejki cmentarza kwestując pod hasłem „ratujmy zabytki powązek”. Niewielu jest w Warszawie znanych i popularnych aktorów którzy nie uczestniczyli lub nie uczestniczą w zbiórkach powązkowskich. Tak świetnego towarzystwa jakie spotyka się na kweście 1 listopada w godz. 11 –14-tej nie znajdziemy na najgłośniejszych uroczystościach. W sumie w kwestach uczestniczyło około 600 osób. Około 150 kwestarzy i działaczy odeszło już na zawsze a wielu z nich spoczęło na starych Powązkach. Aktualnie lista kwestujących wynosi ok.300 osób, z czego na każdej kweście bywa od 200 do 250 -ciu. Na uwagę zasługuje fakt, że większość osób kwestuje od lat. Spośród uczestników pierwszej kwesty wierni tradycji pozostali: Maja Komorowska, Damian Damięcki i Andrzej Kopiczyński, a do niedawna Alina Janowska. Stale uczestniczą w kwestach członkowie Zespołu „Mazowsze”, a od dziesięciu lat studenci Wyższej Szkoły Promocji. W ostatnich latach dołączyli do nas Górale z Zakopanego, Kolejarze, członkowie Bractwa Kurkowego, oraz osoby zgłaszające się osobiście. Na miejsce odchodzących z różnych powodów przychodzą młodzi traktując zaproszenie na kwestę jako wyraz uznania ich pozycji zawodowej. Kwestujący spotykają się z wielką życzliwością i uznaniem odwiedzających cmentarz 1 listopada. Wielu przyjeżdża specjalnie aby wrzucić coś do puszki swojej ulubionej aktorce lub aktorowi. Tak okazały program prac konserwatorskich realizowany przez Komitet możliwy jest dzięki dotacjom celowym ze środków publicznych przeznaczonych na opiekę nad zabytkami będących w dyspozycji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Miasta st. Warszawy. Środki na prace konserwatorskie pochodzą także od innych instytucji i osób fizycznych. W ostatnich latach stale wspierają Komitet: Budimex S.A. Fundacja BRE BANKU Fundacja Kronenberga citi handlowy W 2013 do grona „dobrodziejów” dołączyło PGNiG SA, które przyjęło patronat nad Aleją Zasłużonych, oraz PGNiG TERMIKA S.A., która jest partnerem wydania okolicznościowego albumu. Wydawcą albumu „Stare Powązki 40 lat Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldorffa” jest Wydawnictwo Bosz- Szymanik i Wspólnicy. Z albumem oraz sposobem jego nabycia można zapoznać się na stronie www.bosz.com.pl. Wiele osób wyrażało obawę, że odejście Jerzego Waldorffa oznaczać będzie koniec jego dzieła. Nic takiego się nie stało, kwestujących nie ubywa, „dobrodzieje” jak nazwał sponsorów Jerzy Waldorff wspomagają Komitet, choć trzeba otwarcie powiedzieć, że jest to pomoc dość skromna. W grudniu br minie 15 lat od śmierci założyciela Komitetu, który przez 25 i pół roku nim kierował i był wobec społeczeństwa symbolem i gwarantem skuteczności i rzetelności działania. Traktował Komitet jako swoje największe osiągnięcie i ostatnie lata poświęcił przede wszystkim ukochanym Powązkom. Jedynym jego zmartwieniem przed śmiercią było czy aby Komitet przetrwa i kto go zastąpi. Poszukiwania następcy trwały kilka lat a jego ostatnią wolą było aby po jego śmierci kierował Komitetem przejściowo dr Wojciech Fijałkowski wiceprzewodniczący Zarządu. Na przewodniczącego Komitetu Jerzy Waldorff upatrzył sobie byłego prezydenta Warszawy Marcina Święcickiego. Sympatia pomiędzy nimi nawiązała się w trakcie kwest na które Marcin Święcicki przychodził regularnie oraz w trakcie budowy pomnika Józefa Piłsudskiego przy Belwederze. Do zaprzyjaźnionych Jerzy Waldorff mówił, że to jego „ukochany wnuczek”. Jego wola została zaakceptowana przez członków Komitetu. Dr Wojciech Fijałkowski pełnił obowiązki przewodniczącego do końca kadencji w 2001 r. Nowy Zarząd jednogłośnie wybrał Marcina Święcickiego na przewodniczącego, którym jest dotychczas. Warszawa, 07. maj 2014r.